Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

Jak wygląda dzień w Wolnej Szkole?

Zjeżdżamy się około 9 rano do niewielkiego domku wśród brzóz i sosen, z wielkim krzewem leszczyny i zarośniętym, starym sadem, z dużą werandą i kominkiem... Jeśli jest ciepło, dzieci w ogóle nie wchodzą do środka, tylko rzucają się w wir zabawy na zewnątrz, jeśli jest zimno – rozpalają ogień pod płytą. Bardzo to lubią. Pomagamy załadować drewno, prosimy o przyniesienie małych gałązek czy papieru na rozpałkę i... tak, dajemy dzieciom do rąk zapałki! Tylko dzięki temu umieją bezpiecznie się z nimi obchodzić.

Czasem niełatwo oderwać ich od zabawy, ale chcemy ustalić plan dnia i porozmawiać o najważniejszych sprawach. Może to wyglądać różnie. Czasem idziemy na wycieczkę do lasu i uczymy się bezpośrednio z tej wielkiej książki, jaką jest przyroda. Małe, kontrolowane zgubienie się pod okiem dorosłego dobrze robi na znajomość ' kierunków i zasad bezpieczeństwa, zróżnicowane warunki atmosferyczne pomagają uczyć się o pogodzie i porach roku lepiej niż podręcznik, a zwierzęta i rośliny najlepiej po prostu spotkać. Przy okazji można trochę posprzątać las i zebrać rzeczy niezbędne do... hmm, trudno powiedzieć, ale na pewno się przydadzą. O, ta wielka folia też.

A tego dnia wiał zimny wiatr i trochę padało, więc nie wszyscy chcieli wyjść na dwór. Pogoda nie zniechęciła części dzieci do rozbudowy bazy i drobnych prac hydrotechnicznych:

W tym samym czasie powstał R2D2 z łazienkowego kosza na śmieci. Wszystko to w ramach „wolnego czasu", czyli zajęć niezorganizowanych przez dorosłych, ale przecież również bardzo wartościowych i pouczających.

Potem się okropnie pokłócili, tak bardzo, że nie chcieli siedzieć przy wspólnym stole i razem pracować. W Wolnej Szkole nie udajemy, że wszyscy się zgadzają i jest super. Nie boimy się złości, wściekłości, wzburzenia, strachu, zazdrości, frustracji, bezsilności. Znamy je dobrze i nazywamy po imieniu. Czasem ktoś krzyczy, czasem ktoś płacze. Rozmawiamy o tym, mówimy o uczuciach i potrzebach. Rozmawiamy, ale też przytulamy się, a nawet turlamy razem po podłodze.

Udało nam się popracować wreszcie nad planami szkolnego ogrodu. W samą porę – niedługo wiosna! Tydzień wcześniej wypisaliśmy rośliny, jakie mają w tym ogrodzie rosnąć, i niezbędne sprzęty. Przygotowania trwają.

Po obiedzie umówiliśmy się na zagadki przyrodnicze. Po pół godziny naprawdę wytężonej pracy – wyszukiwania odpowiedzi na pytania w tekście, po wcześniejszym sprawdzeniu w indeksie, na której stronie trzeba szukać – młodzi mieli już dość. Dlatego rzucili się na ptasie kolorowanki – jedni kolorowali według podanego wzoru, dobierając realistyczne kolory, inni puścili wodze fantazji...

I co, już koniec dnia? Jeszcze trochę sprzątania i przyjeżdżają rodzice... Do zobaczenia jutro!

DSCN0339 m DSCN0357 m

DSCN0367 m DSCN0445 m

DSCN0440 m DSCN0472 m

DSCN0443 m DSCN0363 m

DSCN0456 m DSCN0458 m